Już nie taki nowy, ale wciąż genialny film - Wilk z Wall Street

źr. filmweb.pl Ostatnio znalazłam troszkę czasu, więc postanowiłam obejrzeć kolejny raz Wilka z Wall Street. Mimo, że film trwa 3 god...

film, movie, wilk z wall street, wolf of wall street, recenzja
źr. filmweb.pl
Ostatnio znalazłam troszkę czasu, więc postanowiłam obejrzeć kolejny raz Wilka z Wall Street. Mimo, że film trwa 3 godziny, to były to najlepsze trzy godziny przeznaczone na film EVER! Wiem, że film powstał dwa lata temu, ale jeżeli go nie widzieliście to jak najszybciej nadróbcie zaległości. Nie będziecie zawiedzeni!

Jeden z najwybitniejszych reżyserów XXI w., laureat Oscara Martin Scorsese ukazuje biografię człowieka, który wzbudza najbardziej skrajne emocje. Jordan Belfort, w rolę którego wcielił się Leonardo DiCaprio był wilkiem dla świata amerykańskich finansów. Jego bardzo szybki i imponujący sukces przyniósł mu ogromne bogactwo 
i poczucie wyższości. Belfort lubił ulegać pokusom, które wszędzie na niego czyhały i robił to w okazałym stylu. Uwielbiał najdroższe samochody, piękne kobiety, imprezy i najlepsze narkotyki. Imprezował bez jakiejkolwiek odpowiedzialności, popełniał mnóstwo błędów i ciągle pragnął się wzbogacać. Był mistrzem korupcji i naginania prawa. Opowieść została zrealizowana z ogromnym rozmachem i poczuciem humoru, ale jednocześnie jest to gorzka powieść o człowieku, który chciał więcej, niż na to zasłużył.

źr. filmweb.pl
Martin Scorsese wiernie ukazał historię życia Jordana Belforda, na której oparta jest fabuła "Wilka z Wall Street". Na szczęście reżyser zamiast robić z tego typowy, nudny film biograficzny, z beznadziejnym dialogiem, który usypia już po pięciu minutach, serwuje nam naprawdę dobrą komedię. Tym bardziej, że życie głównego bohatera wcale nie jest takie kolorowe jakby się mogło wydawać. Nie spodziewałabym się tutaj raczej śmiechu przez łzy, ponieważ jest to historia, w której bohater upada, otrzepuje się i rusza dalej, ale jest wiele zabawnych scen, które wywołują uśmiech na twarzy. Reżyser świetnie wyważył fabułę łącząc rozrywkę z głębszą refleksją.

Martin Scorsese w "Wilku z Wall Street" ukazuje w sposób groteskowy nie tylko życie brokerów, ale także pracowników wielkich korporacji. We wszystkich scenach z firmy Jordana widzimy zachętę do odnoszenia sukcesu i ślepe uwielbienie dla swojego pracodawcy. Zatrudnieni tam ludzie pokazują swoje bezgraniczne oddanie szefowi oraz ukazują wpływ pieniądza na ludzkie zachowania (scena z goleniem włosów). Dzięki sprytowi i nielegalnym działaniom widzimy jak szybko wzbogaca się główny bohater.
 
Oczywiście nie dokonał tego sam. Wraz ze swoimi kolegami z małej firmy stworzyli ogromne imperium maklerskie. Byli watahą, w której nie było miejsca dla słabszych osobników. Jordan – wilk Alfa, trzymał wszystkich swoich pracowników na krótkiej smyczy, a oni nie sprzeciwiali mu się, bo to było lepsze niż zostanie wykluczonym ze stada.

źr. filmweb.pl
Scenariusz "Wilka z Wall Street" idealnie oprowadza nas po kolejnych zdarzeniach i aferach Jordana. Każda scena ma swoje miejsce i gładko przechodzi z jednego wydarzenia w drugie. Szkoda tylko, że wszystkie upadki głównego bohatera nie są pokazane w bardziej dosadny sposób. Tutaj o jego niepowodzeniu jest tylko drobna wzmianka.


Dzięki scenom, w których główny bohater opowiada na czym polega maklerstwo lub pokazuje różne wersje wydarzeń danej sceny możemy stać się kolejnymi członkami brokerskiej ferajny. Taki zabieg mógł sprawić, że film rozsypał by się na kilka mniejszych mało znaczących wątków. Na szczęście tak się nie stało, przez co widać genialny warsztat reżysera. 
źr. filmweb.pl
Oczywiście "Wilk z Wall Street" nie istniałby bez aktorów. Cieszę się, że reżyser nie wybrał do tego filmu gwiazdek "Zmierzchu", Disneya czy innych tego typu słodkości, ponieważ straciłby na wartości(O! rymnęło się :P). Nie chcę przez to powiedzieć, że Robert Pattinson, Zac Efron itp. to źli aktorzy. Nie! Oni po prostu nie pasowaliby do tego filmu. Na pierwszym planie widzimy oczywiście Leonardo DiCaprio (dlaczego on jeszcze nie dostał Oscara ja się pytam!?), ale inni depczą mu po piętach. Genialną rolę Donniego odegrał Jonah Hill, którego wcześniej nie znałam.

Podsumowując jest to z całą pewnością najlepszy film 2013r. Świetne dialogi, genialna fabuła, fenomenalnie zrealizowana opowieść. Dziwię się, że w wielu krajach zaczęto go cenzurować. Owszem jest seks, są imprezy 
i narkotyki, ale w którym filmie tego nie ma? Z pewnością mogłabym wymienić kilka innych filmów nadających się do ocenzurowania, a jakoś tego nie zrobiono.

Zobacz także

2 komentarze

  1. Muszę dopisać ten film do mojej listy ;) Mam nadzieję że to już ostatnia zmiana nazwy bloga bo się zaczynam gubić w nich! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja też mam taką nadzieję :)

      Usuń

Regulamin komentowania:
1. Nie przeklinamy.
2. Nie obrażamy autora bloga i osób komentujących.
3. Komentarze zawierające linki do innych blogów zostaną usunięte.
4. Wszelki spam, żebranie o lajki, obs za obs również zostaną usunięte.

Dziękuję za komentarz :)

INSTAGRAM