"Klub matek swatek" - warta uwagi?

Ewa Stec - m ężatka, matka dwójki nad aktywnych dzieci i właścicielka niesfornego psa. Autorka książek, jak: „Polowanie na Perpetuę”...

ewa stec, klub matek swatek, książka, plakat, recenzja


Ewa Stec - mężatka, matka dwójki nad aktywnych dzieci i właścicielka niesfornego psa. Autorka książek, jak: „Polowanie na Perpetuę” czy „Romans z trupem w tle”. Pochodzi z Kęt. W Krakowie skończyła iberystykę. Wyjechała z Polski w celu poznawania świata i odnalezienia swojego miejsca na ziemi. Uwielbia ludzi z poczuciem humoru, czerwone wino i książki z szczęśliwym zakończeniem. I takie też pisze.

„Klub matek swatek” jest nową pozycją na polskim rynku wydawniczym. Do tej pory nie interesowałam się pisarstwem Ewy Stec, ale po tej lekturze, jej nazwisko na pewno na długo zostanie mi w pamięci. Sięgnęłam po tę książkę, ponieważ słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii od moich znajomych. Później niejednokrotnie zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam, kupując tę pozycję. Tym sposobem książka leżała na półce czekając, 
aż w końcu ją przeczytam. Teraz wiem, że to była dobra inwestycja, a do książki pewnie jeszcze nieraz powrócę. Książka zawiera ciekawy opis wydawcy oraz okładkę, która przyciąga wzrok na sklepowej półce.

Tytułowy Klub Matek Swatek to grupa kobiet, emerytek, a przede wszystkim matek, które dbają o przyszłość swoich dzieci. Próbują znaleźć swojej ukochanej pociesze wymarzonego partnera zgodnego z oczekiwaniami mamy i dziecka. Do Klubu zostaje wciągnięta Beata – matka trzydziestotrzyletniej Ani, która niepokoi się 
o przyszłość swojej córki „Starej panny”. Anna Romanowska jest nauczycielką wychowania początkowego, która niedawno wyprowadziła się od swoich rodziców, ale wciąż jest sama. Stan ten spędza sen z powiek Beacie, nadopiekuńczej matce. Z pomocą zdesperowanej przyjaciółce przychodzi Danuta, która werbuje Beatę do organizacji, składającej się z czterech pań w średnim wieku. Kobiety mają do swojej dyspozycji wróżkę Klarę Widzącą, dzięki której ustalają portret psychologiczny Anny i potencjalnych kandydatów na męża. Niestety na horyzoncie pojawiają się dwaj przystojni mężczyźni, więc akcja „Królewicz dla Ani pilnie poszukiwany” nagle się komplikuje.

Powieść Ewy Stec to mieszanka romansu, kryminału i powieści sensacyjnej z dużą dawką humoru. Autorka traktuje powieść z przymrużeniem oka. Akcja toczy się szybko i pełno w niej zaskakujących zwrotów. Książka jest napisana lekko i przyjemnie. Język jest prosty, niezbyt wymagający, dobry w odbiorze, co sprawia, że czyta się ją bardzo szybko. Jednak najbardziej nie podobała mi się składnia. Autorka często przestawiała szyk w zdaniach, który przy głośnym czytaniu i odpowiedniej intonacji, odnalazłby sens w spektaklu, w teatrze. Tutaj wypadło to dość dziwnie, co było zdecydowanie niepotrzebnym zabiegiem, który dużo ujął z całości książki. Kolejną ciekawostką, którą zastosowała autorka są nazwiska bohaterów, jak: Małaszyński, Szopa, Genowefa czy Grzyb, choć oklepane i pospolite doskonale wpasowały się w pełną humoru literaturę. Fantastyczne dialogi prowadzone przez Annę Romanowską z uczniami nauczania początkowego, fragmenty opisujące kobiety, które nie są 
w związkach mimo, że ukończyły już trzydzieści lat oraz opisy pań będących w okresie menopauzy, to przedstawiony w książce szeroki wachlarz wspaniałego, ale i dowcipnego postrzegania kobiet również przez kobietę.

Największym atutem powieści są przebojowi bohaterowie. Każda postać stworzona przez Ewę Stec jest ciekawa
i zdecydowanie różni się od innych. Mimo, że Anka, Wiktor i Marek stanowią głównych bohaterów lektury, to dynamiczna grupa “Klubu Matek Swatek” odgrywa decydującą rolę. Pełne energii i chęci życia, troszczące się o dobro własnych pociech, kobiety jakimi bez wątpienia są Beata, Jadwiga, Krystyna i Danuta stanowią sprzeczne wyobrażenie współczesnych matek w podeszłym wieku. Są to bohaterki, które potrafią zaskoczyć i rozbawić każdego, choć ich zachowanie zdecydowanie różni od tego, do którego zostaliśmy przyzwyczajeni, wcale nie wydają się nierealne i przekłamane. "Klub Matek Swatek" stanowi ciekawą odmianę dla innych powieści zawierających romantyczny wątek w tle, dodatkowo umiejscowienie akcji powieści w Krakowie stanowi miłą odmianę. Pojawiające się znane nazwy ulic i dzielnic zdecydowanie ułatwiają wczucie się w sytuację.

Autorka w delikatny, ale w wyraźny sposób porusza problem staropanieństwa. Wielu rodziców nie potrafi pogodzić się z decyzją swoich pociech, dotyczącą wyboru partnera, dlatego próbują na siłę zeswatać własne dzieci. Temat jest ostatnio bardzo popularny, gdyż te dwa pokolenia nie mogą pogodzić się w tej drażliwej kwestii.

Pisarka jest bardzo zabawna, co udaje jej się w przelać na papier. Podoba mi się sposób w jaki naśmiewa się ze "starych bab", które przeżywają absurdalne i abstrakcyjne przygody, doświadczając różnych sytuacji rodem
z horroru, ale wszystko to jest otoczone niesamowitą atmosferą żartu.

„Klub Matek Swatek” polecam wszystkim, którzy chcą spędzić wieczór przy wciągającej literaturze, która zaskakuje nieprzewidywalnymi bohaterami, niespodziewanymi wydarzeniami i humorem. Ta część stworzyła podstawę do następnej, której premiera była 7 września 2011r. Na pewno sięgnę po nią jeszcze nie raz, ponieważ czytając ją, bawiłam się świetnie.

Zobacz także

0 komentarze

Regulamin komentowania:
1. Nie przeklinamy.
2. Nie obrażamy autora bloga i osób komentujących.
3. Komentarze zawierające linki do innych blogów zostaną usunięte.
4. Wszelki spam, żebranie o lajki, obs za obs również zostaną usunięte.

Dziękuję za komentarz :)

INSTAGRAM