PROJEKT DENKO #6

Witajcie! Dzisiaj mam dla Was kolejny wpis z serii projekt denko. Strasznie się cieszę, że zaczęłam ten projekt, bo nie dość, że sy...




Witajcie! Dzisiaj mam dla Was kolejny wpis z serii projekt denko. Strasznie się cieszę, że zaczęłam ten projekt, bo nie dość, że systematycznie robię przegląd swoich kosmetyków i przy okazji porządek, to dodatkowo kupuję ich mniej, bo nie chomikuję i nie robię zapasów. Poza tym zaczęłam bardziej zwracać uwagę na składy kosmetyków dzięki temu mam mniej produktów, ale za to dużo lepszej jakości. Jeśli jesteście ciekawe co udało mi się ostatnio zużyć do końca to zapraszam do czytania! :)


BIOVALEN KREM DO TWARZY NA DZIEŃ

Kosmetyk kupiłam w zasadzie nie czytając wcześniej żadnych opinii na jego temat. Po prostu skończył mi się krem z firmy Vianek, który używałam przez jakiś czas i bardzo mi się sprawdzał, ale postanowiłam, że wypróbuję coś innego. Pierwsze co od razu w nim zauważyłam, albo nawet poczułam to mega intensywny zapach lawendy. Za każdym razem jak nakładam go na buzię, mam wrażenie, że wyskoczyłam z szafy mojej babci. Albo czyjejś babci. Na szczęście zapach szybko się ulatnia, ale warto wziąć to pod uwagę, jeśli któraś z was nie lubi tego zapachu. Ma bardzo lekką konsystencję, bo bardzo lubię, bo moja buźka nie lubi gęstych kremów. Dosyć szybko się wchłania i świetnie nawilża. W moim przypadku radzi sobie nawet z 10-cio stopniowym mrozem, a na tym bardzo mi zależało. Ogólnie, poza tym intensywnym zapachem nie zauważyłam żadnych wad, także myślę, że jest godny polecenia.

VIANEK – ODŻYWCZY KREM do TWARZY NA DZIEŃ

Pierwszy zastępca kremu z Tołpy, którego używałam od dobrych dwóch lat. Bardzo ładnie pachnie, zapach nie jest jakoś szczególnie intensywny, więc nie powinien przeszkadzać. Ma bardzo lekką konsystencję i szybko się wchłania. Bardzo fajnie nawilża, ale u mnie nie sprawdził się niestety na silne mrozy, więc mieszałam go z kropelką witaminy E, aby wzmocnić efekt nawilżenia. Trochę się bałam, że będzie mnie zapychał, ale nic takiego się nie stało. Krem jest bardzo wydajny. Używałam go rano i wieczorem, i starczył mi przez ok. 4 miesiące. Gdybym używała go tylko rano, prawdopodobnie starczyłby mi na dłużej. Poza tym ma bardzo fajny, prosty skład, na który coraz częściej zaczęłam zwracać uwagę przy wyborze kosmetyków do pielęgnacji skóry twarzy. Jak tylko skończy się zima to na pewno wrócę do tego kosmetyku. 


ZIAJA – PASTA DO ZĘBÓW ZMNIEJSZAJĄCA NADWRAŻLIWOŚĆ

To trochę dziwne, recenzować pastę do zębów, ale w sumie robiłam to już wcześniej, więc czemu by nie zrobić tego teraz. Tym bardziej, że ta pasta zasługuje na chwilę uwagi. Od jakiego czasu, moje zęby były mega wrażliwe nie tylko na ciepłe czy zimne posiłki. Zęby bolały mnie okropnie przy zjedzeniu choćby kostki czekolady. Nawet zmiana temperatury jak wejście z zimna do ciepłego budynku i odwrotnie moje zęby strasznie odczuwały.  Kupiłam tą pastę trochę z ciekawości, trochę dlatego, że do najbliższej apteki mam grubo ponad 15min drogi autobusem, więc nie chciało mi się jechać po pastę, którą zazwyczaj używam w takich sytuacjach. Powiem Wam szczerze, że byłam w szoku, jak po tygodniu mycia nią zębów przestałam odczuwać ból. Zdaniem mojej koleżanki, która również używała tej pasty, twierdzi, że działa też na wrażliwe dziąsła. Ja tego nie wiem, bo nie mam takiego problemu. To jest już moje drugie opakowanie i jeśli tylko znowu pojawi się problem z nadwrażliwością moich zębów to kupię tę pastę bez zastanawiania się.

COLGATE MAX WHITE ONE ACTIVE – WYBIELAJĄCA PASTA DO ZĘBÓW

Nie wiem dlaczego ta pasta jest taka popularna i zbiera takie dobre opinie. Pierwszy raz użyłam jej rok temu i nie zauważyłam żadnych efektów. Ostatnio stwierdziłam, że dam jej drugą szansę i niestety ponownie się zawiodłam. Nie zauważyłam żadnych pozytywnych zmian w kolorze moich zębów. Dodatkowo, zęby stały się po niej wrażliwsze na temperaturę posiłków. To co jeszcze zauważyłam to to, że cała buzia od wewnątrz była dziwnie wysuszona, przez co czułam dyskomfort. Raczej nie kupię jej ponownie. 


BALSAM DO UST CARMEX – JASMINE GREEN TEA SPF 15

Dostałam go jakiś czas temu od siostry I powiem Wam szczerze, że początkowo bardzo go lubiłam. Balsam jest baaaardzo wydajny. Tak bardzo, że pod koniec już męczyłam się z jego wykończeniem. Początkowo byłam z niego bardzo zadowolona, fajnie nawilżał usta. Zwłaszcza jak położyło się go grubą warstwę na noc. Rano budziłam się z nowonarodzonymi ustami. Im bliżej końca tym mniej mi się podobał. Najpierw przestał nawilżać, a później nawet zaczął przesuszać moje usta. Prawdopodobnie już więcej do niego nie wrócę.

TUSZ DO RZĘS - ESSENCE LASH PRINCESS VOLUME MASCARA

Ten tusz to rzęs to jakaś totalna pomyłka. Od samego początku kruszył się i był dosyć suchy. Musiałam nałożyć przynajmniej 3 warstwy, żeby w ogóle było widać, że mam odrobinę tego tuszu na rzęsach. Dodatkowo to co mnie najbardziej w nim irytuje to to, że za każdym razem po jego użyciu mam czarne plamy pod oczami, ale jak już przychodzi do jego zmycia to nie mogę się go pozbyć nawet olejkiem do demakijażu. Używałam go miesiąc, na pewno coś tam jeszcze w nim zostało, ale nie mam zamiaru się z nim męczyć i go wykańczać, bo szkoda moich nerwów. Na pewno, więcej go nie kupię.

ECOCERA – FIXER, PUDER RYŻOWY

Mój pierwszy zamiennik pudru ryżowego z PAESE. Super wydajny, wystarczył mi na ponad rok. Fajnie matuje i ten mat utrzymuje się kilka godzin. Nie waży się, nie widać go na buzi i nie bieli, a tego obawiałam się najbardziej. Sprawdza się zarówno ze zwykłymi podkładami typu CATRICE czy REVLON, ale także z podkładami mineralnymi, które ostatnio zaczęłam testować. Obecnie zaczęłam drugie opakowanie tego pudru i na pewno w przyszłości kupię go ponownie.



KREM PHARMACERIS Z 5% KWASEM MIGDAŁOWYM/ NIVEA Q10 PLUS – przeciwzmarszczkowy krem nawilżający

Krem z Pharmaceris to chyba jedyny kosmetyk, który pomógł poprawić mi stan mojej cery. Kosmetyk bardzo fajnie nawilża buźkę, a dodatkowo delikatnie złuszcza naskórek. Stosowałam go codziennie wieczorem i nie zauważyłam, żeby w jakiś sposób podrażnił moją skórę. Chyba jedynym jego minusem jest to, że po jakimś czasie skóra przyzwyczaja się i krem nie działa tak jak na początku. Dla mnie to akurat nie problem, bo używałam go tylko na jesień, zimę i kawałek wiosny, a w lecie odstawiałam. Dzięki temu skóra jakby odzwyczajała się i na jesień znowu mogłam go używać. Teraz mam wersję z 10% kwasem migdałowym. Dam znać jak się sprawdza.

Co do kremu NIVEA to nie mogę za wiele o nim powiedzieć. Siostra przyniosła mi kilka jego próbek, ale nie używałam go do twarzy, ponieważ jestem w takim wieku, że nie muszę się jeszcze martwić o zmarszczki. Smarowałam nim jednak dłonie i muszę Wam powiedzieć, że świetnie pachnie, bardzo szybko się wchłania i niesamowicie nawilżał moje często popękane od zimna ręce. Na pewno warty jest przetestowania.


  

YVES ROCHER HYDRA VEGETAL – nawilżający krem do twarzy

Miałam tylko miniaturkę, więc nie wiem czy w ogóle powinnam się na jego temat wypowiadać. Jednak ta miniaturka sprawiła, że nie kupiłam pełnowymiarowego produktu. Krem ma świetną rzadką konsystencję, całkiem przyjemnie pachnie, jest wydajny i nie podrażnia skóry. I w zasadzie to są jego jedyne zalety. Nie zauważyłam, żeby krem w ogóle nawilżał czy robił cokolwiek dobrego dla mojej cery.


KOBO MAKE UP PRIMER

To już ostatni kosmetyk z tej części denka. Wcześniej nie używałam żadnej bazy pod makijaż, uważałam, że nie jest mi to potrzebne, i że nie ma sensu nakładania kolejnej warstwy kosmetyku na twarz. Myślałam tak dopóki siostra nie przyniosła mi testera bazy z KOBO.  Kosmetyk jest genialny w dotyku. Trochę przypomina mi materiał z satyny. Wystarczy niewielka ilość, aby rozprowadzić bazę na całą twarz. Daje piękne gładkie wykończenie, wyrównuje niedoskonałości twarzy i jednocześnie nie zapycha porów. Podkład na niej trzyma się o wiele dłużej niż jakbym nałożyła go bezpośrednio na krem. Teraz używam innego primer’a i już nie mogę się doczekać, aż go wykończę, żebym mogła powrócić do bazy z KOBO. 

Ufff, dotarłyśmy do końca. :-) Za jakiś czas kolejna część zużyć. Koniecznie dajcie znać, czy miałyście do czynienia z którymś z powyższych kosmetyków - jestem ciekawa jak się u Was sprawdziły!



Zobacz także

0 komentarze

Regulamin komentowania:
1. Nie przeklinamy.
2. Nie obrażamy autora bloga i osób komentujących.
3. Komentarze zawierające linki do innych blogów zostaną usunięte.
4. Wszelki spam, żebranie o lajki, obs za obs również zostaną usunięte.

Dziękuję za komentarz :)

INSTAGRAM