Złe mamuśki 2: Jak przetrwać święta? - Recenzja filmu

Wprawdzie okres świąteczny już się skończył, ale u mnie w pokoju dalej wiszą świąteczne światełka, a kanapę przykrywa koc w renifer...

złe mamuśki, jak przetrwać święta, bad moms 2, recenzja



Wprawdzie okres świąteczny już się skończył, ale u mnie w pokoju dalej wiszą świąteczne światełka, a kanapę przykrywa koc w renifery. Nawet pisząc teraz ten tekst mam obok siebie świąteczny kubek z gorącym kakao.  Nadrabiam też filmy, których nie udało mi się obejrzeć podczas przerwy świątecznej. Dzisiaj mam dla Was recenzję filmu, właśnie z serii świątecznej mianowicie „Złe mamuśki 2”.

Złe mamuśki 2: Jak przetrwać święta to kolejna część opowiadająca o perypetiach trzech matek, które mimo wielu obowiązków ciągle starają się być idealne. Jednak tym razem jest jeszcze trudniej z dwóch powodów: zbliżają się święta, czyli najgorszy i najbardziej pracowity okres w roku, który nie raz może przyprawić o ból głowy. Drugi powód to matki głównych bohaterek, które za wszelką cenę starają się zachować tradycyjnego ducha świąt. Mimo, że film nie jest wysokich lotów i jest to raczej coś przy czym można się zrelaksować to możemy wyciągnąć z niej przynajmniej jedną ważną refleksję – każdy chce żyć na własnych warunkach. 


Bardzo podoba mi się jak pokazane różnice i starcie pokoleniowe. Zaczynając od słownych przepychanek kończąc na konkurencyjnych pomysłów na spędzanie świąt (opera i park trampolin). Od wyluzowanej córki, której w głowie tylko imprezy po konserwatywną niemalże zapiętą pod szyję matkę. 

Żarty w drugiej części są momentami naprawdę ostre inne z kolei okazują się być strasznym sucharem. Jednak nawet te „suchary” świetnie dopasowane są do danej sytuacji przez co nie ma wrażenia przepychu czy umieszczania ich tam na siłę. Ostatecznie pokazane jest skąd biorą się te różnice pokoleniowe i jakie wydarzenia za nimi stoją. Postacie stają się wielowymiarowe, a nie jedynie płaskim tworem.

Podsumowując jest to fajny film na zimowe wieczory. Taki wiecie, bez zbędnego wysilania się i doszukiwania drugiego dna. Bo tutaj drugie dno jest praktycznie podane na tacy. Ja byłam na nim w kinie i bawiłam się świetnie, i prawdopodobnie obejrzę go jeszcze nie raz.

Widziałyście ten film? Co o nim sądzicie?

Zobacz także

0 komentarze

Regulamin komentowania:
1. Nie przeklinamy.
2. Nie obrażamy autora bloga i osób komentujących.
3. Komentarze zawierające linki do innych blogów zostaną usunięte.
4. Wszelki spam, żebranie o lajki, obs za obs również zostaną usunięte.

Dziękuję za komentarz :)

INSTAGRAM